
Gdy
byłem jeszcze dzieckiem, dziadek opowiedział mi legendę o
początkach herbaty w mojej ojczyźnie. Pewnego dnia cesarz Szen
Nung, który zajmował się zielarstwem, odpoczywał pod krzewem
dzikiej herbaty. Miał zwyczaj picia przegotowanej herbaty, zgodnie z
zasadami tradycyjnej medycyny chińskiej. Podczas codziennego rytuału
wiatr poruszył gałązkami i kilka listków znalazło się w
naczyniu z wodą. Cesarzowi napój przypadł do gustu, a ponadto
wydał się bardzo orzeźwiający. Od tego czasu pił herbatę
codziennie i z czasem dostrzegł u siebie przypływ sił witalnych
oraz poprawę samopoczucia.

Produkcja herbaty dzieli się na kilka etapów. Liście są zbierane kilka razy w roku w okresie wegetacji lub tylko raz w roku. Zaraz po zakończeniu zbioru poddawane są odpowiedniej obróbce. Następnie rozkłada się je na specjalnej drucianej siatce i osusza aż do momentu, w którym obniżą wilgotność aż o 70 %. Dzięki temu liście stają się giętkie i wiotkie. Jest to też istotne w kontekście ich skręcania. Kolejny etap obejmuje spłaszczanie i przerywanie ściany komórkowej liści. Następnie docieramy do procesu fermentacji. Standardowo odbywa się ona przy użyciu mikroorganizmów takich jak bakterie lub drożdże. W przypadku herbaty zachodzi jednak tylko proces chemicznego utleniania. Liście rozkłada się na stołach, by miały duży kontakt z tlenem. To najważniejszy element całej produkcji, ponieważ w tym czasie powstaje smak oraz barwa herbaty. Im dłużej liście poddawane są utlenianiu, tym ciemniejszy będzie parzony napój. Po fermentacji następuje suszenie, a zaraz po nim sortowanie. Dziś dodaje się do herbaty różnych aromatów poprawiających lub wzmacniających smak. Nie jest to jednak kluczowy element całego procesu. Ważne, by zachowywała swoje właściwości zdrowotne.

0 komentarze:
Prześlij komentarz