
Nie od dziś wiadomo, że muzyka znacznie wpływa na nasz nastrój. Większość z nas nie wyobraża sobie bez niej życia. Niektórzy wpadają w depresję, gdy tracą do niej dostęp, inni stają się marudni i zdecydowanie zmieniają swoje nastawienie do świata. Stajemy się smutni i przygnębieni, gdy nie możemy posłuchać ulubionego kawałka. Okazuje się, że dźwięk nie tylko wpływa korzystnie na nasze samopoczucie, ale również zmienia nasze życie. Pasjonaci tematyki związanej ze świadomym śnieniem zapewne słyszeli już o pojęciu bitów binauralnych. Wyobraźmy sobie, że idziemy przez las. Lewe ucho odbiera echo powiewających liści drzew, do prawego dociera natomiast szum wartkiego strumyka. Co dzieje się, gdy dochodzą do nas dwa sinusoidalne dźwięki? Pierwsze, co przychodzi nam do głowy, to stwierdzenie, że usłyszymy je oba osobno. Nic bardziej mylnego. Z lekcji fizyki wynieśliśmy przecież, że dźwięki niewiele różniące się częstotliwością w pewnym momencie nakładają się na siebie. Dochodzi do wymiany w obrębie naszego układu słuchowego, wskutek czego słyszymy jeden dźwięk. Zjawisko postrzegania bodźców dźwiękowych w taki sposób nazywamy dudnieniami różnicowymi.

Po raz pierwszy fenomen
tego typu terapii został opisany w pierwszej połowie lat 70.
ubiegłego stulecia. Magazyn „Scientific American” wymienił
wtedy korzyści wypływające z jej stosowania, wśród których
znalazły się takie, jak m. in.:
- większa pewność siebie;
- wzrost świadomości – lepsze odbieranie bodźców z otaczającego świata;
- głęboki sen, dzięki któremu można o wiele bardziej wydajnie pracować;
- leczenie bólu, zarówno fizycznego jak i psychicznego bez konieczności stosowania leków.
0 komentarze:
Prześlij komentarz